Home »

 

Szkolne Koło PTSM „Powsinoga”

 

20-LECIE SZKOLNEGO

KOŁA PTSM „POWSINOGA”

 

SZKOŁA PODSTAWOWA W SŁONEM

 

1982-2002

 

1. WSTĘP2. WYCIECZKI KRAJOZNAWCZE3. OBOZY WĘDROWNE

4. RAJDY PIESZE

5. ZLOTY TURYSTYCZNE

6. KONKURSY

7. SPOTKANIA TURYSTYCZNE

8. STATYSTYKA

9. ANEKS DO HISTORII „POWSINÓG”

 

fot-1 Pamiątka z Warszawy

  1. WSTĘP

W 1978r. rozpocząłem pracę w Szkole Podstawowej w Letnicy. Od początku starałem się zarazić swoją pasją turystyczną swoich podopiecznych. Organizowaliśmy wycieczki i rajdy piesze. Jednak dopiero w październiku 1982r. zdecydowaliśmy się oficjalnie założyć koło PTTK. Powstał zarząd, wymyślona została nazwa – „Powsinoga”. Zaczęliśmy od mocnego uderzenia – jako „Powsinogi” pojechaliśmy na 4 dni do Krakowa. Latem był pierwszy obóz wędrowny – na Jurę Krakowsko-Częstochowską. A potem działo się tak wiele… „Ile razem dróg przebytych, ile ścieżek przedeptanych” chciałoby się powtórzyć za poetą.

W tym roku obchodzimy 20 rocznicę istnienia koła turystycznego. Przeszliśmy „po drodze” z PTTK do PTSM-u, ale nigdy nie zerwaliśmy więzi z „petetekiem”. Zmieniła się też siedziba koła – ze szkoły w Letnicy przeszliśmy do Słonego. Nie zmienił się opiekun koła, a ciągłość istnienia widać choćby w tym, że do „Powsinóg” należą kolejne pokolenia. Na pierwszym obozie wędrownym ostrogi turystyczne zdobywała Alina Sudnik, a na jubileuszowym 20 obozie najmłodszą uczestniczką była jej córka Patrycja Grochowska. Piękna, symboliczna klamra. „Bakcyla turystycznego połknąłem wśród „Powsinóg” – wspominał w tym roku Darek Kluj, o którym prasa hiszpańska i polska pisała szeroko w związku z jego niezwykłą wyprawą rowerową z Letnicy do Madrytu na 100-lecie klubu piłkarskiego Real.

Ileż takich sympatycznych wspomnień, widokówek od wychowanków z różnych zakątków świata…

Przez te 20 lat byliśmy zawsze razem z „Dreptakami” ze Starego Kisielina. Rywalizowaliśmy na zlotach, razem organizowaliśmy wycieczki, rajdy i obozy wędrowne. Zdarzyło się nawet, bardzo udane, małżeństwo „Powsinogi” z „Dreptusią”.

O wartościach wychowawczych dobrze działającego koła turystycznego nie trzeba nikogo przekonywać. Wielokrotnie, w różnych działaniach, umieliśmy pokazać, że pojęcie prowincjonalnej szkoły jest nam obce. Nie da się zamknąć tych 20 lat w słowach. Nie oddają tego nawet nieco podniszczone, „zaczytane” przez uczniów kroniki.

Co dalej? „Jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki, pokłonimy się nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki” – znów wypada powtórzyć za poetą, bo mieliśmy na jednym z obozów kółko poetyckie. A więc znów na szlaku. W 2002r. czeka nas 21 obóz wędrowny – „wróćmy na jeziora”, na Mazury.

Waldemar Puchalski

 

fot2      Chrzest na Śnieżce- październik 1998 r.

fot3 W gościnie u żubrów – 2000 r.

 

  1. WYCIECZKI KRAJOZNAWCZE

Hołdowaliśmy zasadzie „Przeczytaj, zanim pojedziesz”. Na koniec wycieczki zawsze są konkursy wiedzy o tym, co się poznało. Bazą prawie zawsze były schroniska młodzieżowe, rzadziej domy wycieczkowe czy wczasowe. Pierwsza wycieczka w dniach  4-7.11.1982r. miała bogaty program. Zwiedzaliśmy Kraków, Wieliczkę i Oświęcim. Druga większa wycieczka, też 4-dniowa, do Warszawy. Wtedy narodził się zwyczaj, by odwiedzać przybytki kultury. Byliśmy więc w Teatrze Dramatycznym na „Operetce”. Bywaliśmy później w Teatrze Wielkim w Warszawie, Łodzi, w operze wrocławskiej i Teatrze Starym W Krakowie, Teatrze Muzycznym w Gdyni czy Teatrze Polskim we Wrocławiu.

Byliśmy we wszystkich większych miastach w Polsce. Schronisko było zawsze bazą, gdzie spożywało się śniadanie i kolację, ale przede wszystkim był zawsze pełen wrażeń dzień wycieczkowy. Noclegi bywały niekiedy burzliwe. „Około godziny 100 w nocy wszyscy (no, były wyjątki) leżeli w łóżkach” (zapis A. Sudnik w kronice nr 1 – wycieczka do Poznania).

W 1984r. zapoczątkowaliśmy cykl „Poznajemy miasta Ziemi Lubuskiej”. Najpierw zwiedziliśmy Kożuchów. Bywaliśmy potem w Żaganiu, Lubsku, Nowej Soli, Żarach, Świebodzinie, Sulechowie, Kargowej, Wolsztynie, Międzyrzeczu, Gorzowie.

Charakterystyczne dla lat 80-tych było zwiedzanie zakładów pracy. Bywaliśmy w „Zastalu”, zielonogórskiej winiarni, w „Novicie”, w hucie miedzi w Głogowie czy fabryce cukierków w Kargowej. Po tej wycieczce 12.10.1987r. Małgosia Jaszcza napisała w kronice „Będziemy długo pamiętali tę wycieczkę i teraz wybierzemy się na wycieczkę do stomatologa”.

W 1985r. byliśmy po raz pierwszy w Trójmieście i Malborku. Przy ówczesnych kłopotach z zaopatrzeniem „Wróciliśmy pełni wrażeń i …konserw rybnych w plecakach” (Kronika nr 1). Było pusto w sklepach, ale na wycieczki jeździliśmy często. Wspomniana wycieczka nad morze odbyła się w dniach 28-31.III, a już od 11 do 14 kwietnia byliśmy w Karkonoszach.

Spotkania na trasie i w schroniskach bywały ciekawe i niekiedy dziwne. W 1987r. w Warszawie „W schronisku sympatyczny Japończyk robił nam zdjęcia aparatem „polaroid”. Dziewczęta nie chciały go wypuścić. Nie ma się co dziwić. Taki aparat imponuje. Nie zachwycił nas inny „żółty” – Wietnamczyk, który zjadł nam herbatę” (Kronika nr 1).

W 1986r. odbyła się wycieczka na Górny Śląsk. Nigdy potem tej trasy nie powtórzyliśmy: Gliwice, Katowice, Chorzów, Tarnowskie Góry. Niezapomniany spływ Sztolnią Czarnego Pstrąga przy karbidówkach górniczych i zwiedzanie zabytkowej kopalni w Tarnowskich Górach. Ewa Żelasko w Kronice nr 1 tak pisała „I kiedy płynęliśmy długim korytarzem z bramami (a każda brama miała swoją nazwę) – panował dziwny, tajemniczy nastrój. Było pięknie!” Takich wyrazów zachwytu nie brakowało podczas naszych wycieczek. Kiedy się idzie ze „Strzechy Akademickiej” w stronę „Samotni”, wychodzi się w pewnym momencie na piękne miejsce widokowe – jak na dłoni jest w dole schronisko z sygnaturką i Kocioł Małego Stawu. Na jednej z wycieczek któraś z dziewczynek stanęła oniemiała i krzyknęła – „O Boże, jak tu pięknie!” Tylko dla takich chwil warto wędrować z młodzieżą…

W 1989r. po raz pierwszy wybraliśmy się na wycieczkę samolotem. Polecieliśmy z Babimostu do Poznania, zwiedziliśmy ZOO, Muzeum Historii Miasta i Muzeum Instrumentów, a wieczorem wróciliśmy do domu.

Wielokrotnie bywaliśmy w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, toteż zaczęliśmy szukać mniej popularnych obiektów. W ten sposób trafiliśmy w 1989r. do Łodzi, gdzie zwiedzaliśmy Wytwórnię Filmów Fabularnych i Centralne Muzeum Włókiennictwa. Nigdy potem w historii koła nie było wycieczki do Łodzi.

Często odwiedzaliśmy Karkonosze. Bazą bywały schroniska w Jeleniej Górze („Bartek”), Szklarskiej Porębie („Wojtek”) czy Karpaczu („Liczyrzepa”). Korzystaliśmy z domów wczasowych. W Karkonoszach byliśmy praktycznie rzecz biorąc wszędzie. Jeździliśmy zazwyczaj pociągiem. W listopadzie 1990r. wybraliśmy podróż autokarem. Zapis w kronice nr 3 „Podróż była dla niektórych drogą przez mękę. Banany, pomarańcze, soki, słodycze są na pewno dobre. Jeżeli jednak ktoś źle znosi jazdę autobusem, to bywa już gorzej. Woreczki plastikowe przydały się, ale kierowca był trochę zły na obżartuchów”. Konkurs wycieczkowy wygrała wtedy Justyna Urbańska przed Izą Fleszer.

W 1991r. zapoczątkowaliśmy tzw. wycieczki tematyczne. Pierwszą z nich było „Spotkanie z barokiem”. Poznawaliśmy cechy stylistyczne architektury barokowej. Odwiedziliśmy Wschowę, gdzie Pompeo Ferrari przebudował kościół na styl barokowy. Potem była Rydzyna – perła baroku dzieła Ferrari’ego.

W tym samym roku po raz pierwszy byliśmy w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym. Potężne bunkry, „zęby smoka”, podziemna trasa – to wszystko przyciągało nas potem jeszcze kilka razy.

Zabawne są niektóre relacje z wycieczek. 25.04.1993r. Aśka Juśkiewicz tak opisała pobyt na Chojniku „Cofamy się kilka wieków, wysłuchując legendy o tym zabytku. Ale, cóż to? – awaria – i tutaj także brakuje czasami prądu. Taśma z legendą umilkła, ale za to nasz opiekun – pan Puchalski, niczym rycerz ze średniowiecza kończy zwycięsko ten pojedynek”. Krótko potem bawiliśmy w Łagowie, gdzie kierownikiem schroniska był słynący z dowcipów p. Szarek. Dziewczęta ułożyły specjalny regulamin według jego wypowiedzi. „Punkt 1: Nie sadzać d… na stole”.

Wiosną 1994r. odkryliśmy dla siebie Góry Sokole. Góra Krzyżna, Sokolik, schronisko „Szwajcarka” – chętnie tam wracamy na kolejne wyprawy.

W 1998r. z okazji 100 rocznicy urodzin Mickiewicza przygotowaliśmy niezwykłą wyprawę „Śladami Mickiewicza w Wielkopolsce”. Była to wycieczka oparta o literacko-historyczne opracowanie. Badaliśmy wszystkie szczegóły pobytu Mickiewicza w wielkopolskich pałacach i dworkach…

W kwietniu 1999r. Zdobyliśmy Śnieżkę mimo trudnych, zimowych warunków. Śnieżka zawsze oddziaływała na wyobraźnię młodych turystów, ale często na karkonoskich szlakach ją omijaliśmy dla ciekawszych miejsc. Tym razem grupa się uparła – musi być Śnieżka. Dla wielu było to rekordowe wejście, więc znów był chrzest. Tradycyjny konkurs wycieczkowy wygrał Konrad Mulawa. Malownicze Karkonosze przedreptaliśmy już tak wiele razy, że dla nowicjuszy wymyślaliśmy coraz to nowe propozycje. W kwietniu 2000r. był to rajd pieszy „Od wodospadu do wodospadu”, a więc od Szklarki do Kamieńczyka.

W listopadzie 2000r. odnowiliśmy znajomość z Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykówku. Autor lektury szkolnej – „Dywizjon 303”, ale i twórca wielu książek podróżniczych mógłby być patronem koła lub szkoły. Trochę się do tego zagadnienia przymierzaliśmy. Kiedyś oprowadzała nas po muzeum żona pisarza, a w 2000r. jego syn.

W maju 2001r. inna wersja w Góry Sokole. Tradycyjne przejście przez Krzyżną Górę, Sokolik, zamek Bolczów uzupełnił nocleg w Legnicy, a potem zwiedzanie Muzeum Bitwy Legnickiej.

Długo by można opisywać wycieczki „Powsinóg”. Zapewne każdy z uczestników ma swoje własne wspomnienia, a jest co wspominać.

 

 

  1. OBOZY WĘDROWNE

Pierwszy obóz wędrowny odbył się w dniach 20.08–1.09.1983r. Trasa: Częstochowa – Podzamcze. Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej narodziła się tradycja chrztu obozowego i sławnej przysięgi, która od tego czasu uległa niewielkim zmianom. Dźwigaliśmy wtedy ciężkie plecaki, bo wszystko było na kartki. Konserwy mięsne kupowało się co trzeci dzień w wytypowanych sklepach. Przez te trzy dźwigało się przydział „mielonek”, a trzeba było nosić też chleb, bo w tamtejszych wsiach chleb był w sklepie co drugi dzień. Stąd w tekście przysięgi znalazły się słowa „Z ochotą przejdziemy nawet 100 km, dźwigając plecak o wadze 99 kg, by zobaczyć, gdzie Napoleon zrobił siusiu”. Chodziło się dużo, bo taki był charakter tej trasy. Zdobyliśmy 101 pkt., a więc w nogach 101 km, na Odznakę Turystyki Pieszej. Byliśmy owładnięci chęcią zdobywania kolejnych stopni tej odznaki. Mimo wspomnianych niedogodności entuzjazm był duży. Piękne ostańce i warownie jurajskie wynagrodziły trudy wędrówki. W I kronice koła jest zapis: „Odznaki Turystyki pieszej (pierwsze w historii SKKT PTTK „Powsinoga” popularne otrzymali: Andrzej Wolder, Paweł Stomczyński, Mariusz Kluj, Teresa Makarska, Dariusz Michalak, Stanisław Czajor. Małe brązowe OTP: Andrzej Wolder, Mariusz Kluj, Dorota Ziemiańska, Halina Walkowiak, Teresa Makarska, Alicja Sudnik, Piotr Błanciak, Dariusz Michalak, Stanisław Czajor”.

W 1984r. znów byliśmy na Jurze. Trasa Zawiercie – Kraków. Tym sposobem „zaliczyliśmy” cały Szlak Orlich Gniazd. Szlagierem obozu było pasowanie na turystę w nocnej scenerii pod Jaskinią Łokietka. Byliśmy na Pustyni Błędowskiej, pod Maczugą Herkulesa, w Pieskowej Skale, w Jaskini Wierchowskiej, a nawet w opactwie benedyktyńskim w Tyńcu.

Trzeci obóz 13-27.08.1985r. Trasa „Między Bugiem a Narwią”, ale celem głównym była Puszcza Białowieska. Było upalnie i kąpaliśmy się do woli w Bugu. Duże wrażenie zrobił na nas Drohiczyn, a jeszcze większe usiane krzyżami prawosławne wzgórze pielgrzymkowe w Grabarce. Przeszliśmy przez ostępy puszczańskie z Hajnówki do Orzeszkowa i widzieliśmy autentyczny krzyż powstańczy na mogile z 1863r. To była niezapomniana lekcja historii. Na szlaku z Teremisek do Narewki spotkaliśmy żubra, a dwa następne zobaczyliśmy w pobliżu dębów królewskich w Starej Białowieży. Kolejne pasowanie na turystę odbyło się w parku pałacowym w Białowieży. Było to pełne wieczornego horroru widowisku.

Czwarty obóz 12-25 sierpnia 1986r. Tym razem Góry Świętokrzyskie. Chrzest debiutantów na gołoborzach Łysicy, Kielce, Jaskinia Raj, Puszcza Jodłowa i pamiętny rajd pieszy z Leśnej k. Bodzentyna do Wąchocka. Cały obóz pod znakiem żartów o Wąchocku.

Obóz piąty „Szlakiem dolnośląskich uzdrowisk”. Moc wrażeń: zabytkowa papiernia w Dusznikach, wejście na Szczeliniec, twierdza w Kłodzku. Chrzest obozowy w drodze z Lasówki do Spalonej.

W 1988r. odbyły się dwa obozy wędrowne. W lipcu z tzw. dinozaurami. Był to obóz dla młodzieży 17-19 –letniej, dla tych, którzy wyszli już z naszej szkoły, ale jeszcze chcieli z nami wędrować. To był najlepszy obóz – uznały potem „dinozaury”. Wędrowaliśmy po Bieszczadach. Były gitary, wieczorne ogniska, wspaniała atmosfera. Był pamiętny rajd pieszy z Komańczy do Cisnej przez Chryszczatą (30 km –rekordowa trasa w historii naszych obozów). Przeszliśmy Połoninę Caryńską, kąpaliśmy się w Solinie.

Jak zwykle w sierpniu kolejny obóz wędrowny – Roztocze. Znów piękna sceneria chrztu obozowego – w rezerwacie Szum. Słynny odpust na górze Św. Rocha koło Krasnobrodu. Kąpiel w Wieprzu, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec i piękny Zamość. Była to przyjemna, miła wędrówka.

Kolejny obóz wędrowny – Kaszuby. Piękna trasa wśród wzgórz i jezior. Szczególne wrażenia ze skansenu we Wdzydzach (najstarsze tego typu muzeum w Polsce) i Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Kończyliśmy obóz w Trójmieście. Była więc podróż statkiem na Hel i nasze popisy na scenie Opery Leśnej w Sopocie. Wcześniej był słynny chrzest obozowy w Jarze Raduni.

W 1990r. wybraliśmy się na Wyżynę Sandomierską. Znów moc wrażeń. W Klimontowie w części klasztoru dominikanów urządzono schronisko młodzieżowe. Spaliśmy w dawnych celach klasztornych. W Sandomierzu dopadła nas niesamowita burza, która stworzyła niezapomniane widowisko w stylu „światło i dźwięk”. Byliśmy w ruinach zamku Krzyżtopór, zwiedzaliśmy pałac w Baranowie Sandomierskim, przeszliśmy podziemne trasy turystyczne w Opatowie i Sandomierzu, w niezwykłej scenerii Gór Pieprzowych odbył się chrzest, a na koniec pojechaliśmy do Krakowa, gdzie wieczorem w „Jamie Michalikowej” jedliśmy lody.

Jubileuszowy X obóz – „Warmia i Mazury”. Bardzo bogata trasa. Dużo jeździliśmy: Kętrzyn, kwatera Hitlera w Girłoży, sanktuarium w Świętej Lipce, zamki krzyżackie w Reszlu i Lidzbarku Warmińskim. Płynęliśmy kanałem Mazurskim z Giżycka do Węgorzewa przez Mamry. Wspaniale bawiliśmy się w Mrągowie. W Mikołajkach zafundowaliśmy sobie rejs po największym polskim jeziorze – po Śniardwach. Najdłuższy rajd pieszy odbył się na trasie Ruciane Nida-Pranie (Muzeum Gałczyńskiego). W Mrągowie nasza obozowa tradycja – wybory „miss i mistera turystyki” przekształciły się w happening, który urządziliśmy na ulicach miasta.

Obóz XI – Beskidy. Zachwycił nas na początku pałac w Pszczynie. W Wiśle jedliśmy obiad w stylowej karczmie, ale miejscowe dania nie bardzo smakowały. Dużo chodziliśmy po okolicach Ustronia (Równica, Czantoria), Wisły, Istebnej-Zadzia, Kamesznicy, Milówki, Żywca. W Konrakowie sławna pani Gwarkowa prezentowała swoje koronki, zwiedziliśmy też „kurną chatę” Jana Kawuloka w Istebnej. Byliśmy wszędzie, gdzie warto być. Weszliśmy na Baranią Górę, Klimczok i Skrzyczne. Dotarliśmy do źródeł Wisły. Były ogniska, wybór miss turystyki (Ewa Stasinkiewicz), tradycyjny chrzest w drodze do Kamesznicy. Po raz pierwszy chrzest został przerwany, gdyż rój os zaatakował Marka Stafeckiego i trzeba było szybko jechać po pomoc lekarską do Istebnej.

XII obóz: Nowy Sącz – Zakopane. Przez Beskid Sądecki, Pieniny i Tatry. Zwiedziliśmy Nowy i Stary Sącz, specjalnie wybraliśmy się do Krynicy. W Skrudzinie prawie do rana śpiewaliśmy z miejscowymi góralami. Dużo chodziliśmy. Piękny szlak z Rytra na Przehybę śladami Rogasia z Doliny Roztoki. Byliśmy w Szczawnicy, Niedzicy, Dębnie, Czorsztynie. Weszliśmy na Trzy Korony w Pieninach. W Poroninie zainscenizowaliśmy kręcenie filmu do wiersza „Na małej stacji w wiosce Poronin”. A potem Zakopane: Dolina Kościeliska, Jaskinia Mroźna, Morskie Oko, no i wejście na Giewont. To była mocna grupa do wędrowania po górach.

Obóz XIII – nie feralny – Pojezierze Suwalskie. Pamiętnyrejs kanałem Augustowskim. W Sejnach wieczorny koncert organowy. Zwiedzanie klasztoru kamedutów w Wigrach. Szukaliśmy cmentarzyska Jaćwingów. Było kilka pięknych przejść: przez Wodzitki, gdzie mieszkają staroobrzędowcy, na Górę Cisową, z której szczytu widać 7 jezior, do Smolnik, gdzie kręcono „Dolinę Issy” według powieści Miłosza. Nad najgłębszym jeziorem w Polsce, nad Hańczą, odbył się obozowy chrzest. Po raz pierwszy w historii obozów trzeba było go skrócić, bo lunął deszcz.

Obóz XIV – Pojezierze Pomorskie i Słowińskie. „Piękne jeziora i ciepłe morze – oto trasa tego obozu” (kronika nr 4). Człuchów, Przechlewo, Kaczała, Słosinko, Sławno. Plażowy rajd pieszy z Darłówka do Jarosławca (tu kolacje na świeżym powietrzu w sąsiedztwie latarni morskiej). Chrzest obozowy nad morzem, a Jarek Orman i Karolina Noga byli parą chrzestną (Neptun i Neptunowa). Ustka i Słupsk stanowiły piękną koronę tego udanego obozu.

Na XV obozie znów wędrowaliśmy z Krakowa do Częstochowy. Było zwiedzanie Krakowa, Dolina Prądnika, Ojców, Jaskinia Łokietka, chrzest na Górze Zborów wśród wapiennych skał, spacer w deszczu z Bobolic do Mirowa (od zamku do zamku) i wreszcie Częstochowa. 15 sierpnia pod Jasną Górą było 200 tys. Ludzi, a wśród pielgrzymów i my.

XVI obóz – „Nad morze na 1000 – lecie Gdańska”, Rumia, zanikający w morzu cypel w Rewie, poznawanie alfabetu kaszubskiego w Wejherowie, wizyta w latarni morskiej na Rozewiu, chrzest obozowy w blasku zachodzącego słońca w Chłapowie, zaślubiny z morzem w Pucku i wreszcie 4 dni w Trójmieście (Sopot, Muzeum Oceanograficzne i „Dar Pomorza” w Gdyni, Westerplatte, wreszcie pełen niespodzianek milenijny Gdańsk (po raz pierwszy zwiedziliśmy odrestaurowany Dwór Artusa).

XVII obóz – „Na polskie wyspy”. Szczecin, Świnoujście, rajd pieszy do Wapnicy, Międzyzdroje, najstarszy polski port w Wolinie, Dziwnów, Kamień Pomorski. Były rejsy statkiem, dużo plażowania, zabawy, dziewczynki wygrały turniej piłki nożnej w wodzie organizowany przez RMF FM.

Obóz XVIII – „Zakopane – Kraków przez Gorce”. 3 dni w Zakopanem (m.in. Jaskinia Mroźna, Wąwóz Kraków). Dużo wędrowania po Gorcach: Obidowa – Stare Wierchy – Rabka – Skomielna Biała, wejścia na Luboń i Turbacz, urocze wieczory wysoko w górach w Kasince Małej i aż 4 dni w Krakowie z Wieliczką, Bronowicami i żydowskim Kazimierzem.

XIX obóz – „Warszawa – Puszcza Białowieska”. Oryginalne połączenie wielkomiejskości z ciszą puszczy. Najpierw dwa dni w stolicy, a potem piękny dzień w Grabarce, Hajnówka, Białowieża i przejście z przewodnikiem po ścisłym rezerwacie puszczańskim, długi rajd pieszy przez puszczę do Narewki, Białystok i znów Warszawa, wiele godzin i kilometrów po warszawskich zakątkach.

XX obóz – „Wybrzeże Słowińskie”. Połączenie rekreacji nadmorskiej z turystyką pieszą. Ładny szlak z Gardny Wielkiej na Rowokół, ze Smołdzińskiego Lasu na wydmę Czołpiśką i latarnię morską Czołpino, wreszcie saharyjskie krajobrazy na wydmach Łebskich.

Tylko o tych dwudziestu obozach wędrownych można napisać książkę. Pomijam tu śmieszne sytuacje, dyskusje, nastroje, drobne i większe zdarzenia itd. itd. 20 obozów po 14 dni. 280 dni pełnych wrażeń. Czy można to zmieścić na 2-3 kartkach?

 

  1. RAJDY PIESZE

Od początku starałem się wpoić młodzieży zasady wędrowania po szlakach znakowanych. Odkrywaliśmy uroki pieszych wędrówek do ciekawych miejsc, zdobywając punkty na OTP. Pierwszy rajd pieszy odbył się 13 listopada 1982r. Celem był skansen w Ochli. Później wielokrotnie chodziliśmy niebieskim szlakiem przez Wieżę Wolności (Wilkanowską) do Muzeum Etnograficznego. Często bywaliśmy też w Muzeum Archeologii Środkowego Nadodrza w Świdnicy. Pierwsza wizyta w 1983r. zaowocowała zabawnym wpisem do kroniki. Artur Krzyżowski zanotował takie zdarzenie „Paweł Słomczyński został „Pierwszą ofiarą” w historii istnienia tego muzeum, kalecząc się o szybę”. Często wówczas podczas rajdów pieszych rozpalaliśmy ogniska, piekliśmy ziemniaki i jabłka, uczyliśmy się nowych piosenek. W 1983r. Mariola Wawronicz tak opisała rajd pieszy do Drzonkowa: „Jednak mieliśmy małego pecha, ponieważ rozłożyliśmy się tam, gdzie przebiegała trasa treningu jazdy konnej i o mało nas nie rozdeptali”. Rajd pieszy do Zatonia Halina Walkowiak opisała dość zabawnie „Po drodze p. Puchalski zrobił atrakcyjne zdjęcie z krową”.

W 1985r. podjęliśmy się dużego zadania. Postanowiliśmy wymalować (za zgodą ZW PTTK) szlak czerwony z Kożuchowa przez Mirocin, Broniszów, Urzuty, Niwiska do Świdnicy. Wiele sobót i niedziel poświęciliśmy tej pracy. W kronice nr 1 jest zapis „Bez wielkich fanfar można stwierdzić: wykonaliśmy kawał porządnej roboty”. Potem często korzystaliśmy ze swojego szlaku. Malowaliśmy kilka lat później niebieski szlak z Milska przez Zabór do Starego Kisielina. Organizowaliśmy rajdy i uczestniczyliśmy w organizowanych przez PTTK np. Rajdy Zucha, Rajdy z Podkoziołkiem (okolica Zbąszynia), Jesienne Odloty (okolice Lubska). Rokrocznie urządzaliśmy „Topienie Marzanny”. Raz topiliśmy symbol zimy aż w Świnoujściu. W 1987r. chcieliśmy utopić marzannę w Droszkowie, ale jezioro było skute lodem, więc tylko ją spaliliśmy. W 1988r. odbył się najdłuższy dotąd rajd pieszy (nie licząc tras obozowych) „Powsinóg”: z Milska przez Zabór do Starego Kisielina. W kronice nr 1 znalazł się specjalny zapis: „Oprócz „Dreptaków” (10 osób), trasę 18 km przebyli: Grzegorz Konwa, Andrzej Waśków, Robert Mielcarek, Anna Jasińska, Małgorzata Jaszcz, Monika Bryl, Kamila Chądzyńska”.

Rajdy piesze pozwalają odkrywać uroki niedalekich miejsc. Trasa z Milska do Niedoradza w maju 1985r. tak została opisana w kronice: „Jak pięknie jest nad Odrą! Rozlewiska tej rzeki za Milskiem urzekają bogactwem kwiatów. Odra płynie zakolami bardzo malowniczo”.

W 1986r. Zarząd Okręgu PTTK zaczął organizować wycieczki piesze dla mieszkańców Zielonej Góry i okolic. Jerzy Łatwiński wymyślił chwytliwy tytuł dla tych imprez: „Nie siedź w domu – choć z nami”. Jako opiekun koła turystycznego często prowadziłem rajdy piesze dla wszystkich chętnych. Zawsze zabierałem ze sobą „Powsinogi” i „Dreptaki”.

Wielokrotnie wędrowaliśmy do świdnickich bunkrów, które rozpalały wyobraźnię. Często była to trasa Niwiska – Świdnica po „naszym” czerwonym szlaku. Gościnny pan Eliasz Madej potrafił przygotować ognisko, można było wspinać się po ścianie bunkra.

W ostatnich latach wędrówki piesze po okolicach Zielonej Góry przegrywają z 2-3 dniowymi wycieczkami krajoznawczymi.

 

  1. ZLOTY TURYSTYCZNE

Bywały kiedyś bardzo prestiżowe. Liczyły się punkty, miejsca w ogólnej klasyfikacji. Często ta walka o miejsca przesłaniała nieco radość ze wspólnych spotkań. Po raz pierwszy byliśmy w 1984r. na już II Zlocie Turystycznym Zbiorczych Szkół Gminnych. Byliśmy nowicjuszami, płaciliśmy debiutanckie „frycowe”. Rok później odbył się z wielką pompą III Zlot Młodzieży Szkół Wiejskich. Otwierano nowe schronisko przy ul. Wyspiańskiego w Zielonej Górze. Byli goście honorowi, kurator, prezes ZG PTSM. W gronie ponad 40 ekip „Powsinogi” zajęły VIII miejsce. Rok później na IV Zlocie byliśmy najlepsi. Wtedy narodził się hymn „Powsinóg”. Na zdjęciach kroniki nr 1 rozpoznaję Gosię Jaszczę, Beatę Pietrań, Irenę Nogę, Ewę Majewską, Marcina Operacza, Sylwka Pietrania, Piotrka Magierskiego, Darka Kluja. Na V Zlocie „Złoty Kostur” znów przypadł „Powsinogom”. W kronice jest zapis „Wierzyć się nie chce, ale znów zajęliśmy I miejsce”. Byliśmy świetnie przygotowani, a rywalizacja była ostra (bieg na orientację, turystyczny tor przeszkód, opracowanie przewodnika turystycznego, itd.). To był duży sukces grupy: Ewa Majewska, Monika Lato, Małgorzata Jaszcza, Beata Pietrań, Irena Noga, Piotr Magierski, Dariusz Kluj, Marcin Operacz, Stanisław Makarski. Na VI Zlocie Młodzieży Szkół Wiejskich nie było już punktacji ogólnej. Na 5 konkursów wygraliśmy aż 2. Marcin Operacz, Darek Kluj i Sylwek Pietrań zwyciężyli w zespołowym konkursie „Dzień dzisiejszy i wczorajszy Zielonej Góry”, a cała drużyna wygrała grę terenową „Azymut – miasto”. W czołówce konkursu krasomówczego była Marzena Osowska.

W 1989r. przywrócono punktację drużynową, ale tym razem zajęliśmy dopiero 9 miejsce, chociaż w gronie 30 zespołów to niezły wynik. W uznaniu zasług zostaliśmy wytypowani przez Zarząd Wojewódzki PTSM do udziału w VII Ogólnopolskim Zlocie Historycznym Młodzieży PTSM na Ostrowie Lednickim. Była to piękna impreza z wielkim widowiskiem plenerowym „Noc Kupały”. Miasteczko zlotowe mieściło się nad Jeziorem Lednickim w sąsiedztwie skansenu. Młodzież zwiedziła Biskupin, Poznań, Gniezno i skansen w Dziekanowicach. Braliśmy udział w konkursach: na prezentację stroju piastowskiego, piosenki, wiera wianka , scenie „Starej baśni”, plastycznym. Udział w tym był wielką nagrodą i wspaniałym przeżyciem dla naszej drużyny.

Na VIII Zlocie PTSM w Zielonej Górze znów nie było punktacji ogólnej. „Powsinogi” wystąpiły w składzie: K.Chądzyńska, R. Radziszewska, M. Kościńska, K. Osowski, R. Bierówka, G. Konwa, R. Borowik i M.Stafecki. Byliśmy wyróżniani w przeglądzie piosenki turystycznej i konkursie wiedzy o Zielonej Górze.

IX Zlot miał inną konwencję. Najpierw przez 3 dni zespoły biwakowały w różnych miejscowościach, a potem była 2-dniowa część zlotowa. „Powsinogi” wybrały się do Łagowa Lubuskiego. Zapis w kronice nr 3 „Wieczorem paliliśmy ogień pod wielką kuchnią na dworze, suszyliśmy rzeczy i śpiewaliśmy turystyczne przeboje”. W zlotowych konkurencjach Andrzej Waśków był drugi w turnieju wiedzy o Zielonej Górze i PTSM. Cały zaespół, który opierał się na składzie z poprzedniego roku (doszli: Agnieszka Skrynek, Ola Kaczmarek, Bernadetta Mott, Marcin Szyngiel, Piotr Babiński, Marek Lewandowski), zajął II miejsce w grze terenowej po mieście i konkursie piosenki turystycznej.

Na X Zlocie PTSM wszystkich zaszokowali nasi uczniowie: Andrzej Waśków i Grzegorz Konwa, którzy bezapelacyjnie wygrali konkurs wiedzy o Zielonej Górze i PTSM. Procentowało doświadczenie z poprzednich lat.

W XI Zlocie gwiazdą naszej ekipy była Karolina Dziadosz, która zajęła II miejsce w konkursie wiedzy o regionie i PTSM. W1993r. reprezentacja uczniów VIII klasy wzięła udział w II Wojewódzkim Zlocie Młodzieży w Kosobudzu. Była to impreza dla uczniów szkół średnich. Zaproszono wyróżniające się koła z podstawówek. Ponownie pojechaliśmy na taki zlot do Sławy w 1995r. Karolina Dziadosz pokonała w konkursie krajoznawczym młodzież szkół średnich. Zlot był punktowany. Wygrały „Łaziki” z Żar, a III miejsce zajęły „Powsinogi” z Letnicy (jedyna ekipa z podstawówki tak wysoko). W nagrodę pojechaliśmy na IX Ogólnopolskie Spotkanie Młodzieży w Stolicy. Była to fantastyczna przygoda. Drużyna w składzie: Asia Juśkiewicz, Ela Kranz, Karolina Dziadosz, Asia Dąbrowska i Agnieszka Adamowicz po eliminacjach pisemnych konkursu krajoznawczo-historycznego była na I miejscu. Po finale ustnym „Powsinogi” były trzecie, ale to wielki sukces (wśród 49 ekip z całego kraju). Przez 4 dni dziewczęta zwiedziły Warszawę. Na fortach Bema spotkały się z Bogusławem Wołoszańskim. Było co wspominać i mieć powody do dumy.

W 1996r. na XIV Zlocie PTSM w Zielonej Górze największy sukces odniosła Karolina Dziadosz, która wygrała konkurs wiedzy o 100-leciu igrzysk olimpijskich i 70-leciu PTSM. Był to wiodący konkurs imprezy, a sukces znaczący.

W ostatnich latach nie bierzemy udziału w zlotach. Po rozpadzie struktur wojewódzkich PTSM w Zielonej Górze zapanował w Lubuskiem marazm.

 

  1. KONKURSY

„Konkursomania” pojawiła się w latach 80-tych na omawianych w poprzednim rozdziale Zlotach. Nie zawsze byłem jej zwolennikiem. Turystyka powinna wychowywać, uczyć, ale niekoniecznie prowadzić do rywalizacji.

Pierwszym dużym sukcesem „Powsinóg” było zwycięstwo Marcina Operacza w finale Wojewódzkiego Konkursu Krasomówczego w Powodowie 9.10.1988r. Marcin reprezentował nasz region w IV Ogólnopolskim Konkursie Dzieci i Młodzieży w Legnicy. Nie wszedł do ścisłego finału, ale sam udział w tej dużej 4-dniowej imprezie był wielkim przeżyciem. Marcin prezentował tekst o szlaku wymyślonym przez „Powsinogi”: od muzeum do muzeum (z Drzonowa do Świdnicy). W kronice nr 1 M. Operacz napisał: „Rywalizacja była bardzo wyrównana. W ogóle sam konkurs w opinii fachowców stał na bardzo wysokim poziomie. Jury miało ogromny kłopot z wybraniem najlepszego”.

Wcześniej nagradzano nas w Oddziale PTTK w Zielonej Górze. W kronice nr 1 znajduje się pismo informujące o zajęciu przez SKKT w Letnicy drugiego miejsca w klasyfikacji szkół podstawowych w okręgu w 1983r. Jeszcze większy sukces odnieśliśmy rok później w konkursie „O proporzec 40-lecia PRL”. Należało zwiedzać obiekty zbudowane po II wojnie światowej. „Powsinogi” zajęły I miejsce w oddziale zielonogórskim PTTK wśród szkół podstawowych.

W 1993r. po raz pierwszy zorganizowaliśmy Konkurs Piosenki Turystycznej. Wygrał zespół w składzie: Ewa Stasinkiewicz, Patrycja Kamińska, Jzabela Fleszer, Marek Lewandowski, Marcin Szyngiel. Śpiewali „Hej w góry”. Za „Rajdowego kadryla” drugie miejsce wyśpiewał zespół: Bernadetta Mott, Agnieszka Skrynek, Barbara Jagoda, Arleta Dudziak, Elżbieta Witczak, Justyna Urbańska. Wiosną 1994 roku w Gminnym Konkursie Recytatorskim w Świdnicy uczennice z Letnicy recytowały wiersze turystyczne z „Poznaj swój kraj”. Recytowały pięknie. I miejsce – Karolina Noga („Tyle godzin”), II – Karolina Dziadosz, wyróżnienie – Marysia Osowska. Prezentowały te piękne teksty na kolejnych szkolnych imprezach.

Konkurs Piosenki Turystycznej naszego koła wygrały w 1995r. brawurową interpretacją „Stokrotki” dziewczyny w składzie: Asia Juśkiewicz, Agnieszka Świerszcz, Asia Dąbrowska i Edyta Pietras.

W 1995r. w prestiżowym konkursie kół PTSM organizowanym przez Zarząd Wojewódzki PTSM wygrały „Łaziki” z Zespołu Szkół Budowlanych w Żarach przed „Smutą” z I LO w Zielonej Górze. Na IV miejscu sklasyfikowano „Powsinogi” ze Szkoły Podstawowej w Letnicy.

W 1996r. odbyły się dwa konkursy piosenki turystycznej. Zasadniczy, tradycyjny konkurs za piosenkę „Szum drzew” wygrał zespół: D. Piotrowska, A. Stasiuk, W. Poleszczuk, J. Konura, B. Mróz, M. Osowska, K. Równicki, a turystyczną „Szansę na sukces” wygrał Mariusz Ryżlewicz.

W 1997r. znów „Stokrotka” zawojowała salę Szkoły Podstawowej w Słonem, gdzie „Powsinogi” znalazły nową siedzibę. I miejsce wyśpiewał zespół w składzie: Marysia Osowska,  Weronika Poleszczuk, Agnieszka Stasiuk.

W 2001 Konkurs piosenki Turystycznej był bardziej profesjonalnie przygotowany, gdyż uczestnikami zajęła się p. Aleksandra Woźniak mająca muzyczne przygotowanie. Bardzo ładnie zaśpiewało „Bieszczadzki trakt” trio: Ola Strzelczyk, Iza Dąbrowska i Aurelia Leśniak. Wygrały zdecydowanie.

Konkursy Piosenki Turystycznej weszły do kalendarza imprez szkolnych. Podobnie powinno stać się z konkursami wiedzy o regionie, które sporadycznie są organizowane w ramach „Dni Szkoły”.

 

 

  1. SPOTKANIA TURYSTYCZNE

Działalność koła turystycznego to nie tylko wycieczki, obozy wędrowne czy rajdy piesze. Uczestniczyliśmy w wielu spotkaniach, sami także organizowaliśmy wiele ciekawych imprez.

Pierwszą znaczącą imprezą było dla nas I Wojewódzkie Spotkanie SKKT 15-16.11.1986r. w Żarach. Zapoznaliśmy się wtedy z dorobkiem klubu „Łaziki” z Zespołu Szkół Budowlanych w Żarach. „Łaziki” pod wodzą Jerzego Wiśniewskiego obchodziły wtedy 25-lecie działalności. Wówczas wydawało się to nam niebotyczną cyfrą – mieliśmy za sobą bogate 4 lata wędrówek pod szyldem „Powsinóg”.

W tamtych latach bardzo popularne były turystyczne „andrzejki” i styczniowy bal przebierańców. Do tradycji weszło też organizowanie imprez feryjnych. To szczególny czas dla organizowania spotkań W 1990r. Andrzej Głód z oddziału PTTK w Zielonej Górze prezentował nam slajdy z Hiszpanii, gdzie wcześniej przebywał klub wysokogórski „Trawers”. Było to wspaniałe spotkanie z Pirenejami, corridą, Barceloną.

Od 1993r. uroczyście obchodzimy Światowy Dzień Turystyki. Wtedy właśnie Arleta Dudziak odczytała specjalny telegram Jana Pawła II do tych, którzy są miłośnikami i organizatorami turystyki. Spotkanie poprowadziła Monika Poleszczuk.

Wiosną 1994r. ciekawe spotkanie z Markiem Łodygą i Lesławem Batkowskim – uczestnikami wyprawy „Tratwą przez Atlantyk”. Nie zawsze było tak poważnie. Światowy Dzień Turystyki 27.09.1994r. obchodziliśmy na wesoło. Arek Dudziak opowiadał dowcipy o bacy i jego spotkaniach z turystami. Uczniowie kl. VIII przygotowali scenkę kabaretową pt. „Zbiórka członków koła PTSM „Powsinoga” w Letnicy”.

Bywały dziwne miejsca spotkań turystycznych. 30 stycznia 1995r. „Powsinogi” i „Dreptaki” korzystały z gościnności Zielonogórskiego Centrum Astronomicznego. Wśród spotkań turystycznych warto odnotować i te, które są poświęcone wyborami trasy obozu wędrownego. Często bardzo gorące dyskusje nie kończą się ustaleniem trasy sierpniowego obozu i spotykamy się ponownie. Prezentowane są slajdy, czytamy przewodniki. Ślad tych dyskusji znaleźć można w kronikach koła.

W drugiej połowie lat 90-tych prowadziliśmy wiele akcji na rzecz fundacji „Wszystko dla dzieci”. Pomagaliśmy też Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka.

Do tradycji spotkań turystycznych należą imprezy jubileuszowe: na 5, 10, 15-lecie działalności koła. W 1997r. oficjalna impreza w szkole został poprzedzona wieczornym ogniskiem dla „dinozaurów”. Było nas dużo, było wiele wspomnień.

19.12.1999r. impreza „Sport i turystyka sposobem na życie bez alkoholu” przerodziła się niemal w mikołajkowe przedpołudnie. Było dużo konkursów i deszcz nagród. Wszyscy opuszczali spotkanie z prezentami.

Nie omijaliśmy ciekawych wystaw. 20.05.2000r. w Muzeum Ziemi Lubuskiej podziwialiśmy wspólnie z „Dreptakami” wielką wystawę fotograficzną „National Geographic”.

Jesienią 2001r. prasę obiegła wieść o bardzo ciekawej wyprawie rowerowej Darka Kluja na 100-lecie Realu Madryt. Darek, były „Powsinoga”, z ochotą przystał na spotkanie w szkole z młodszymi kolegami. Mówił ładnie, ciekawie, potrafił zainteresować wędrowaniem kolejne pokolenie „powsinóg”.

Od 1987r. prowadzony jest stały konkurs – „Powsinoga Roku”. Punktuje się udział w imprezach turystycznych, konkursach, pracę na rzecz koła.

Oto złota lista laureatów: 1987 – Monika Bryl, 1988 – Ireneusz Wojtuściszyn, 1989 – Andrzej Waśków, 1990 – Kamila Chądzyńska, 1991 – Andrzej Waśków, 1992 – Ewa Stasinkiewicz, 1993 – Karolina Dziadosz, 1994 – Marek Stafecki, 1995 – Karolina Dziadosz, 1996 – Karolina Dziadosz, 1997 – Karolina Noga, 1998 – Katarzyna Dziadosz, 1999 – Katarzyna Dziadosz, 2000 – Barbara Świerszcz, 2001 – Natalia Gąsiorek.

 

 

  1. STATYSTYKA

Wycieczki krajoznawcze – 74

Obozy wędrowne – 20

Zloty – 17

Biwaki  – 6

Rajdy piesze – 63

Spotkania turystyczne  – 23

 

  1. ANEKS DO HISTORII „POWSINÓG”: lata 2002 – 2007

W roku szkolnym 2002/2003 atrakcją była wycieczka pt. „Muzea i zabytki Wielkopolski”. Oprócz zwiedzania Wolsztyna, Rogalina, Kórnika i Poznania ważne były konkursy krasomówcze pod dębami rogalińskimi i koziołkami z wieży ratuszowej w Poznaniu.

Tytuł „Powsinogi Roku 2003″ zdobył Artur Śniecikowski.

Na 22-gi w historii koła obóz wędrowny wybraliśmy się w Bieszczady. To był jeden z najbardziej udanych obozów.

Spotkaliśmy Szwejka na ławce w Sanoku, zachwyciliśmy się tam skansenem, kąpaliśmy się w Jeziorze Solińskim, z Jabłonek ruszyliśmy na wielką wyprawę pieszą na Połoninę Wetlińską, jechaliśmy bieszczadzką ciuchcią do Cisnej. Konkurs wiedzy obozowej wygrał Michał Waśków.

Sezon 2003/2004 zaczęliśmy od wycieczki na Górny Śląsk. Bazą było schronisko” Ślązaczek” w Katowicach, ale atrakcją nr 1 było zwiedzanie skansenu górniczego kopalni „Królowa Luiza” w Zabrzu. Konkurs wycieczkowy wygrał kolejny z rodziny Waśkowów – Mateusz.

Odrodził się pod fachowym okiem Pani A. Woźniak „Konkurs Piosenki Turystycznej”. Cała sala śpiewała razem z wykonawcami. Atmosfera była rewelacyjna. Magda Kończak w stylu szanty zaśpiewała „Naszą tratwę”, Ania Mróz i Ania Zawada pięknie wykonały „Refren” – to były zwycięskie piosenki, ale tuż, tuż był duet Kingi i Karoliny Opaczyńskich z „Balladą o Wikingach”, Asia Kloc z „Batumi”, Ewa Fediów z „Bieszczadzkim traktem”

i kilka innych duetów i solistów. Taki konkurs się pamięta!.

Polska wchodziła do Unii Europejskiej. Były więc różne imprezy m.in. konkurs „Europejska lista przebojów turystycznych” (zwycięstwo Ilony Grobelnej przed Kingą Opaczyńską). W kwietniu pojechaliśmy na trzy dni do Krakowa. Jak zwykle nocleg na Oleandrach i jak zwykle cały Kraków był nasz. Było też zwiedzanie kopalni soli w Wieliczce.

„Powsinogą Roku 2004″ została Magda Kończak. W sierpniu odbył się 23-ci i na razie ostatni obóz wędrowny „Powsinóg”. Wędrowaliśmy po Górach Świętokrzyskich. Były więc Kielce, wyprawa przez Chęciny, Górę Zelejową i jaskinię „Raj”. Potem Oblęgorek z Sienkiewiczem, wyprawa z Św. Katarzyny na Łysicę, z Nowej Słupi na Święty Krzyż ( w tym dniu zwiedzanie aż trzech muzeów: misyjnego i przyrodniczego na górze, a po zejściu do Nowej Słupi – Muzeum Hutnictwa Starożytnego). Dużo się działo. Byliśmy w ruinach sławnego Krzyżtoporu, w podziemiach Opatowa i Sandomierza, w Górach Pieprzowych. To był kolejny obóz naszych „dinozaurów” – młodzieży gimnazjalno-licealnej, bo po reformie trudno było organizować obozy wędrowne dla uczniów klas 4 – 6. I to jest główna przyczyna zaniechania organizacji. kolejnych obozów, chociaż: kto wie?

Sezon 2004/2005 rozpoczęliśmy od wyprawy w Karkonosze. Na Chojnik, wodospady Szklarki i Kamieńczyka, Jelenia Góra, zapora w Pilchowicach. Wrażeń sporo i niespodziewany sukces Patryka Wita i Mateusza Waśkowa w wycieczkowym konkursie po trudnej rywalizacji z „Dreptakami”

Tradycyjne „ferie zimowe Powsinóg” podglądała i szeroko opisała „Gazeta Lubuska”. O wycieczce „Zielona Góra nieznana” był ciekawy artykuł i zdjęcie w gazecie. W marcu przez trzy dni bawiliśmy w Warszawie. Dużo zwiedzania, choć pogoda nie sprzyjała. Chwyciła nas zadymka śnieżna przy Grobie Nieznanego Żołnierza. W Pałacu Kultury i  Nauki trafiliśmy na niezwykłą wystawę interaktywną „Mózg”. a już prawie pod koniec roku szkolnego 22-23. 06. 2005 r. pojechaliśmy do Torunia i Ciechocinka. To była też nagroda dla świetnej klasy VI, która w zewnętrznym sprawdzianie uzyskała najlepszy wynik w historii szkoły – 32,4 pkt. (trzeci w powiecie zielonogórskim). Kinga i Karolina Opaczyńskie, Ania Mróz, Asia Kloc, Ewa Fediów, Mariusz Malinowski, Magda Kończak, Agnieszka Ludwikowska, Piotr Artymiak, Ola Fleszer, Ola Makała –  to mocna grupa dobrych turystów. Tytuł „Powsinogi Roku 2005″ zdobył Mariusz Malinowski.

Sezon 2005/2006 rozpoczął się od wycieczki do Poznania i Puszczykówka. Muzeum Arkadego Fiedlera z Ogrodem Tolerancji to prawdziwe muzeum podróżnicze. Jest co podziwiać: kopie Sfinksa z piramidą, Budda z Afganistanu, grobowce Majów itd. Hitem tego sezonu była 3-dniowa wycieczka w Kotlinę Kłodzką. Dużo zwiedzaliśmy: Wambierzyce, Kłodzko, wyprawa na Szczeliniec, Duszniki, Kudowa, Czermna z Kaplicą Czaszek, czeski Nachod. Tytuł „Powsinogi Roku 2006″ zdobył Krzysztof Trafała.

Sezon 2006/2007 zaczęliśmy od mocnego zaakcentowania Światowego Dnia Turystyki. Najpierw była wycieczka do Muzeum Archeologii Środkowego Nadodrza w Świdnicy, a potem konkurs „Blisko, trochę dalej, daleko”. wygrała Karolina Mróz z IV klasy, a drugi był Adrian Andrzejewski. Zaraz potem wycieczka „Zwiedzamy miasta Dolnego Śląska: Wrocław, Legnicę, Głogów”. W konkursie wycieczkowym znów błysnął A. Andrzejewski. Znów pięknie było w konkursie piosenki turystycznej. Wygrał zespół z III kl. z Zuzią Opaczyńską na czele. Po raz pierwszy przy tym konkursie odbył się konkurs pięknego czytania tekstów podróżniczych. Wygrał A. Andrzejewski czytając fragmenty książki A. Fiedlera.

Odżyła tradycja topienia Marzanny. Ciekawy był konkurs krajoznawczy „Atrakcje turystyczne Polski”. Zwyciężył Mateusz Dudziak. Znów ruszyliśmy w Karkonosze, gdzie bazą noclegową po raz kolejny było schronisko „Liczyrzepa” w Karpaczu. Nowością była wizyta w Western City, gdzie spodobał nam się pojedynek w samo południe. Piękną wystawę fotograficzną z tej wycieczki przygotował Marcel Iskrzycki, który zdobył tytuł „Powsinogi Roku 2007″.

Rok 2008

Zaczęliśmy w styczniu od spaceru krajoznawczego po Zielonej Górze. Nowym akcentem było zwiedzanie Muzeum Dawnych Tortur, bo takie pojawiło się w Zielonej Górze. W konkursie „Znam Lubuskie” wygrała Karolina Mróz z klasy V.

W dniach 8 – 9 maja zwiedzaliśmy Toruń i Ciechocinek. Ciekawa była też wizyta w świdnickim muzeum, gdzie gościła rewelacyjna wystawa z Katowic – „Galeria sztuki w jaskini”. Zobaczyliśmy kopie słynnych malowideł jaskiniowych z całej Europy.

We wrześniu ciekawa wycieczka „Nasze turystyczne Winobranie”.

W ramach obchodów Światowego Dnia Turystyki odbył się Konkurs Piosenki Turystycznej. Zwycięzcami zostali: duet Zuzia Opaczyńska i Martyna Szustak (piosenka „Koniec wakacji”) i zespół klasy III w piosence „Wędrujemy”.

Pokaz mody turystycznej wygrał rowerzysta – Rafał Mróz, a w grupie starszej Kacper Hebel – „Turysta wszechstronny”.

Tytuł „Powsinogi Roku 2008″ zdobył Szymon Sołowiej.

Rok 2009

Pierwszy konkurs wycieczkowy „Zielonogórskie nowinki i trochę przeszłości” wygrała Karolina Mróz. Był to udany rok uczennicy klasy 6, która znalazła się w finale wojewódzkim konkursu humanistycznego, a później zdobyła tytuł „Powsinogi Roku 2009″.

W maju odbyła się wycieczka „Do źródeł rzeki Łaby”. Karkonosze jak zawsze piękne, odwiedziliśmy znane miejsca (wodospady Szklarki i Kamieńczyka), ale do źródeł Łaby nie dotarliśmy, bo załamała się pogoda i wyciąg na Szrenicę nie działał.

Warto odnotować ciekawy wypad do Żagania. W związku z 70-tą rocznicą wybuchu I wojny światowej zwiedzaliśmy z przewodnikiem Muzeum Obozów Jenieckich. Przebojem była próba sił niektórych uczniów w zrekonstruowanym tunelu ucieczkowym.

Rok 2010

W roku 2010 najciekawsza impreza nosiła tytuł „Szlakiem historii i legend w Wielkopolsce”.W dniach 19-20 maja wraz z „Dreptakami” odwiedziliśmy Muzeum Arkadego Fiedlera.

w  Puszczykówku, gdzie po raz pierwszy mogliśmy wejść na pokład statku Kolumba „Santa Maria”. Kopia w skali 1:1 jest genialna! Pod dębami w Rogalinie odbył się konkurs opowiadania.

legend, a w Kórniku słuchaliśmy legendy o Białej Damie. Zwiedziliśmy Poznań, gdzie zauważyliśmy nowy pomnik poświęcony odkrywcom szyfru „Enigmy”.

Odwiedziliśmy sławne koziołki. Konkurs wycieczkowy wygrał Rafał Trafała i on także zdobył tytuł „Powsinogi Roku 2010″.

Jesienią znów hucznie obchodziliśmy Światowy  Dzień Turystyki. Oprócz konkursu piosenki turystycznej zorganizowany był konkurs wiedzy „Nasze morze, rzeki i jeziora”, który wygrał Łukasz

Häusler.

Rok 2011

W lutym ciekawa wycieczka pt. „Zielona Góra- nie tylko winnice”. W dniach 28-29 kwietnia wielka wyprawa na Śnieżkę. Bardzo ciekawe było zejście ze szczytu przez Kocioł Łomniczki. Szlak dość męczący, ale bardzo się podobał. Znów nocowaliśmy w jeleniogórskim schronisku „Bartek”, gdzie tradycyjny konkurs wycieczkowy wygrała Ania Madaj. W drugim dniu zwiedzanie Jeleniej Góry, gdzie wreszcie udało się zobaczyć wnętrza pięknego kościoła Świętego Krzyża.Na zaporze w Pilchowicach także po raz pierwszy zobaczyliśmy film o nistorii tego miejsca.

We wrześniu obchody Światowego Dnia Turystyki połączyliśmy ze spacerem śladami Bachusików zielonogórskich. Konkurs piosenki turystycznej  upłynął pod hasłem „Turystyka- łączenie kultur”. Wśród laureatów Julia Żarów i Karolina Bartosik za piosenkę „Na Alasce, w Singapurze”. W konkursie wiedzy o Zielonej Górze zwyciężył Piotr Leśniowolski. W październiku hitem była dwudniowa wyprawa pt. „Szlakiem Zamków Piastowskich i kopalnia złota”. Zwiedziliśmy Kliczków, zamek Czocha i rycerską siedzibę w Grodźcu. W Henrykowie zobaczyliśmy najstarsze drzewo w Polsce- 1500-letni cis, w Lwówku odbyliśmy spacer po murach obronnych, a jeszcze ciekawiej było w Złotoryi, gdzie zwiedziliśmy kopalnię złota z XVII w. i wysłuchaliśmy w ciekawej scenerii sztolni opowieści o poszukiwaczach złota. Wycieczkowy konkurs znów należał do Ani Madaj, ale tytuł „Powsinogi Roku 2011″ zdobył Łukasz Hausler.

Rok 2012

Oprócz tradycyjnych wycieczek po Zielonej Górze i okolicach najciekawszą imprezą był czerwcowy trzydniowy wypad do Szczecina.Już sam przejazd osobowym pociągiem był atrakcją nie lada i okazją do sympatycznej zabawy. Zwiedzaliśmy Szczecin, płynęliśmy statkiem wycieczkowym po porcie, odwiedziliśmy Muzeum Morskie.

Konkurs wycieczkowy, a potem tytuł „Powsinogi Roku 2012″ zdobyła Karolina Wojtuściszyn, co jest o tyle niesamowite, że kiedyś taki tytuł zdobył jej tata.

Jesienią młodzi turyści odwiedzili Saksonię, nawiązując w Loebau polsko-niemieckie kontakty międzyszkolne, co zaowocuje ciekawą wymianą turystyczną( mamy taką nadzieję).

Cała historia jednego z najstarszych szkolnych kół turystycznych w województwie lubuskim znajduje się na naszej starej stronie ( vide – STARA STRONA ). Doprowadzona jest ta historia do 2012r.

W roku 2013 ” Powsinogi” po raz pierwszy w swej historii pływały galarami po Odrze w Cigacicach. Tytuł ” Powsinogi Roku 2013 ” zdobyła Anna Madaj. W roku 2014 po raz pierwszy nasi turyści podziwiali słynne szopki krakowskie. Tytuł ” Powsinogi Roku 2014 ” zdobył Piotr Leśniowolski.

W roku 2015 najmłodsi turyści odwiedzili przyjaciół w Loebau w Saksonii. Tam zwiedzili też park dinozaurów w Kleinwelka, a starsi pasjonowali się historią II wojny światowej w Muzeum Obozów Jenieckich w Żaganiu. Tytuł ” Powsinogi Roku 2015 ” zdobyła Julia Jaszczyszyn.

 

Powsinoga 2016

W roku 2016 znów byliśmy we Wrocławiu, ale tym razem celem nr 1 było niezwykłe afrykarium- nowa atrakcja miasta. Ciekawą formę miały obchody 1050-lecia chrztu Polski. Powiązaliśmy je z wizytą w Muzeum Archeologicznym w Świdnicy, gdzie zwiedzanie zostało poprzedzone lekcją multimedialną.Tytuł Powsinogi Roku 2016 ponownie dla Julii Jaszczyszyn.

 

Powsinoga 2017

Tytuł Powsinogi 2017 r. zdobył Maciej Czekaj, który wyróżnił się w wielu konkursach wycieczkowych. Warto przypomnieć m.in. wystawę szopek krakowskich, wizytę w skansenie w Ochli, rajd pieszy Zielona Góra- Góra Kosowa- Wilkanowo czy konkurs krajoznawczy „Zielona Góra- nie tylko Focus”.

 

Światowy Dzień Turystyki jest w naszej szkole zawsze celebrowany, gdyż działa w szkole jedno z najstarszych kół turystycznych w regionie. Tym razem „Powsinogi” zaprosiły uczniów klas IV-VII na spacer krajoznawczy pt. „O czym mówią zielonogórskie pomniki ?”. Młodzi turyści zapoznali się z historią 9 pomników. Najlepiej zapamiętali losy Robotników Solidarności, a więcej kłopotów przysporzyła historia Wydarzeń Zielonogórskich 1960 r. upamiętnionych oryginalnym pomnikiem. Wycieczka miała dobre tempo i była ciekawą lekcją historii w plenerze. W konkursie wycieczkowym, okraszonym popisem artystycznym uczniów klasy III, najlepiej wypadł Julian Lato z kl.VII. Niewiele mu ustępowali inni finaliści: Maciej Czekaj (kl.V), Mikołaj Osowski z kl.IV i Natalia Kuźmicka z kl.VI.